HESRAMEL

Wiesz, że królowa nadejść ma lada chwila!

Nie zwlekaj! Zbliż się i muśnij dłonią powieki moje, jak kwiatem!

ARSINOE

...Jeśli jej trepki nie grzęzną całe w anemonach i fiołkach, karci mnie. Jej zawsze za mało kwiatów. Chciwa ich jest, jak pożywienia, spragniona ich woni, jak napoju — i tych zwykle pożąda, które nie rozwite jeszcze lub właśnie okwi-tły wszystkie. Dziś pewno domagać się będzie róż. Niema ani jednej w całym pałacu...

HESRAMEL

Okwitły?

ARSINOE

Nie, ścięto je wszystkie na jutro. Dziś przeddzień święta umarłych.

HESRAMEL (wstaje).

Nie wszystkie ścięto, skoroś ty została! O pójdź!

ARSINOE (cofa się).

Ale! nie powtarzaj już nigdy tej pieśni, którą śpiewałeś wczoraj o zachodzie! Królowa płakała.

Widziałeś?

HESRAMEL

Nie, ja nie na nią patrzę gdy śpiewam. Patrzę na ciebie i zdaje mi się, że widzę własną moją pieśń, Arsinoe!

ARSINOE

Ale tej pieśni nie śpiewaj więcej. Są w niej słowa, których królowa słyszeć nie może nigdy... Śpiewałeś, że młodość i piękność zachodzą jak słońce i właśnie zapadało wtedy w pustynię, wielkie i purpurowe. Twarz twoja w tym blasku czerwonym była bardzo piękna. Królowa patrzyła na ciebie i płakała. Jak mogłeś nie widzieć jej łez? Potem, gdyśmy wróciły do komnat, podarła w strzępy oponę szkarłatną u łóża i ulubioną swoją, białą sarnę Mechet, pchnęła nożem. To było okropne. A mówiła zawsze, że Mechet i mnie kocha najbardziej ze wszystkich stworzeń. Kiedy zwierzę zabite wynieśli, płakała tak strasznie, jak jeszcze nigdy.

HESRAMEL

Mówiłem ci, że jej miłość przynosi nieszczęście...

ARSINOE

O, nie mów tak! Mnie jej żal, Hesramel. Wszyscy drzą przed nią, spełniają rozkazy przedziwne, ale nikt jej nie kocha.

HESRAMEL

Ty jesteś dobra, Arsinoe!

ARSINOE

Ja? Skąd wiesz?

HESRAMEL

Widziałem. Dziś rano opatrywałaś zranioną stopę dziecku biednej Hatfe. Widziałem twoje miłosierne, białe, ostrożne ręce na krwawiącej ranie dziecka.

ARSINOE

Mówił ci któś. Nie mogłeś widzieć. Byłabym spostrzegła twój wzrok.

HESRAMEL

Widziałem dobrze. W czwartym podwórcu u stóp posągu Bereniki klęczałaś przed małą brunatną Itar... Widziałem zwoje lnianych pasem w twych rękach i żal mi było, że nie ja jestem ranny.

ARSINOE

Dziś rano pogryzły ją psy królewskie.

HESRAMEL

Widziałem twoją pochyloną głowę i do tej pory mam w oczach ruch, jakim w tył chyliłaś ją co chwila, żeby strząsnąć z czoła, garnące ci się do oczu włosy. Nie możesz zaprzeczyć. Ja wiem, żeś ty dobra Arsinoe, jabym mogł umrzeć z twoich rąk bez Ięku!