HESRAMEL

(milczy tłumiąc wzburzenie, wreszcie po przygrywce zaczyna mówić wolno, jakby przypominając z wysiłkiem.

Był jasny, radosny, przedwiecznej wiosny poranek.

Do dziś woniami słodkiemi ranunkułów się poję, Do dziś i rysy i anemony obiecanej ziemi pachną mi.

Pamiętam i chwilę czekania tajemną i słońce, co się plamami kładło na nasze twarze i cedrów żywiczne wonie, kiedy na pierwszej cytarze Jubal położył dłonie...

Pamiętam kwiatów w trawie rozchwiane kadzielnice...

KRÓLOWA

Przestań! Nie chcę, żebyś się uśmiecha! rzeczom minionym ani przyszłym, skoro jesteś ze mną!

Zbudziłam się oto i jestem żywa, i czuję krew purpurową, jak wzbiera i niby wiosenna nilowa fala uderza w moją pierś! Ja żyję, Hesramel!

O nachyl się ku mnie i patrz! W moje czarne, ocknione oczy spojrzyj! Ja im pozwalam mówić co zechcą! Słyszysz?! Co zechcą!

Jak w dymnych zwierciadłach magów oba-czysz w nich przyszłość swoją!

Nie lękaj się prawd}- Hesramel! Mnie się śni młodość i szczęście! Mnie się śni wiosna i miłość!

Nie bój się mnie...

(Zarzuca mu rce na szyję). HESRAMEL (usiłując się rozmołać z uścisku).

Co czynisz, o dostojna! Na Boga czemże ja jestem wobec ciebie?! Zważ co się tobie należy ode mnie. Bojaźń, cześć...

KRÓLOWA (nieprzytomnie).

Posłuchaj, o posłuchaj! Jak blady motyl nocny wysnułam się z powijaków śmiertelnych... Otrząsnęłam chrząszcze z turkusa i pieniążki złote, rozwiązałam taśmy i przyszłam...

Ale serce moje zostało tam, we wnętrzu chłodnej kanopy; czuję jak serce moje drży ocknione w grobowcu! Idź i wyzwól serce moje z podziemi, weź białą alabastrową urnę, w której spoczywa i zachowaj je sobie na własność. Nie mów nikomu, nikomu! U ciebie będzie bezpieczne.

Albo nie, nie! Pozostań.

(Owija go mocniej ramionami).

Chcę patrzeć na ciebie, chcę ci się napatrzeć na długo, pić wino twojego wzroku spalonemi od pragnienia usty, wołać w głos duszy twojej po imieniu, żeby wyszła oto, na ten blask zielony!

O Hesramel, powiedz jak na imię duszy twojej?!

HESRAMEL (spostrzega schodzącą ku tarasowi Arsinoe).

Jej imię?!

KRÓLOWA (bez tchu).

Jak na imię duszy twojej? Mów!

(po chwili wahania, rozmotując się nagle z uścisku).

Arsinoe!!

KRÓLOWA chwyta nóż wiszący u pasa.

Arsinoe?!!

(Zrywa się z łóża. — Krótka, straszna pauza, podczas której Arsinoe staje na najniższym stopniu górnych schodów).

ARSINOE (woła z dziecinną wesołością).

Widziałam uśmiech Berenikil...